JAPONIA - KRAJ KWITNĄCEJ WIŚNI


Idź do treści

PRZESĄDY, ZABOBONY


Japonia wiedzie prym w liczbie dziwnych przesądów. I nie są to czary-mary o przechodzeniu pod drabiną, czarnym kocie i kominiarzu, a prawdziwy hard-core pośród dawania wiary w przesądy. Wiele z nich czegoś zakazuje, niektóre organizują zaś życie wielu Japończyków. Są takie, które już dawno odeszły w zapomnienie, a są takie, w które wiara nadal jest bardzo mocno rozpowszechniona.Jednym z najbardziej znanych jest ten dotyczący numerów: cztery i dziewięć. Nieszczęśliwą i pechową liczbą w Japonii jest 4 (pełni rolę naszej 13-tki). Dlaczego? Otóż jej wymowa zbliżona do słowa oznaczającego śmierć – shi. Z tego też powodu, w niektórych budynkach nie ma teoretycznie czwartego piętra. Zdarza się, że niektóre wieżowce nie mają żadnego piętra o takim numerze. I tak, jeśli najwyższe piętro opatrzone jest numerem 50, w rzeczywistości jest 36. Absurdalne? Natomiast 9 – ku ma znaczenie cierpienia. Podobnie ma się z wiekiem człowieka. Dla mężczyzny pechowy wiek, to 42 lata, ponieważ liczbę tę można przetłumaczyć jako - shi ni, czyli umrzeć. Natomiast dla kobiety zły czas, to 33 lata, gdyż liczba - sanzan znaczy ciężki, trudny. Dla kobiet są jeszcze lata: 19 i 37 (a warto nadmienić, że właśnie w wieku dwudziestu lat Japończyk osiąga pełnoletniość, więc nie jest to najlepszy rok dla młodej Japonki). Dla mężczyzn będą to lata: 25 i 61. Należy też pamiętać, że Japończycy liczą wiek od momentu poczęcia, a nie narodzin.ednak najwięcej japońskich przesądów dotyczy śmierci i zwiastujących ją omenów. Na przykład jeśli człowiek potknie się i upadnie na cmentarzu (ohaka-mairi), to nie przeżyje nawet trzech godzin. Jeśli osoba natknie się na procesję pogrzebową lub kondukt, powinna ukryć swoje kciuki (oya-yubi) do kieszeni, inaczej jego rodzice umrą. Kiedy ktoś będzie obcinał paznokcie w nocy, umrze wcześnie. Jeśli zaś ktoś ma wielki palec u nogi krótszy niż następny palec, to będzie mieć w życiu więcej szczęścia, niż jego rodzice. Ten, kto wchodzi do domu w butach, umrze przygnieciony przez drzewo, a ten, kto zostanie oblany wodą od mycia rąk, nie przeżyje trzech lat. To samo spotka człowieka, który uderzy kogoś w piersi, nie przeżyje trzech lat. Śmierć w przeciągu trzech lat czeka też tego, komu drogę przebiegnie łasica, o ile nie zrobi się trzech kroków w tył. Ten, kto krwawi z nosa lub oczu, kiedy wspina się na wysoką górę, jest złym człowiekiem. Jeśli ktoś ma przerwy pomiędzy przednimi zębami, szybko zostanie rozłączony z rodzicami. Gdy ktoś położy się spać z rękoma na piersiach, będą go nękać złe sny. Ci, którzy mają zrośnięte brwi, nie wróży się długiego życia. Z kolei osoba, która nie boi się mówić o własnej śmierci, dożyje późnego wieku.Sporo jest też absurdalnych japońskich przesądów dotyczący kobiet. Jeśli kobieta myje włosy podczas swojej miesięcznej niedyspozycji, umrze na palącą gorączkę. Żeby przyspieszyć menstruację, powinno się nawlec igłę czerwoną nitką i wbić ją w ścianę klozetu. Aby opóźnić okres,kobieta powinna nadepnąć na trzy ziarna fasolki azuki albo przejść przez miedzę. Połknięcie ziarna fasolki azuki też jest skuteczne. Natomiast jeśli kobieta w ciąży czyści toaletę, będzie miała ładne dziecko. Gdy dwie ciężarne kobiety będą mieszkać w jednym domu, jedna z nich umrze wraz ze swoim dzieckiem albo poroni. Jeśli kobieta nie chce już więcej dzieci, powinna użyć w imieniu swojego ostatniego dziecka znaku tome (zatrzymywać się, stawać) albo kiwa (dojść do kresu, kraniec). Ta metoda jest niezwykle skuteczna. Jeśli kobieta czyści klozet i wymiata z niego, będzie miała lekki poród.Jak rozpoznać płeć dzieciątka zanim się narodzi? Kiedy kobieta dostanie amulet (aby zapewnić bezpieczny poród) ze świątyni Kannon (bogini miłosierdzia) w Asakusa, a papier wewnątrz paczuszki będzie czerwony, to urodzi się dziewczynka, ale jeśli zielony, to urodzi się chłopiec. Mówią też, że jeśli rankiem pierwszego dnia miesiąca, w którym ma nastąpić poród, przyjdzie w gościnę mężczyzna, to urodzi się chłopiec, a jeśli kobieta – urodzi się dziewczynka. Jeśli suma lat małżeństwa jest podzielna przez trzy bez reszty, urodzi się dziewczynka, ale jeśli zostaje reszta, chłopiec się urodzi. Jeśli mające się narodzić dziecko zostało poczęte w jednym roku, a narodziny mają nastąpić w następnym roku, lata wieku rodziców należy dodać do siebie, do sumy dodać jeden rok i wynik podzielić przez trzy. Jeśli ciężarna zapyta swoje dziecko (nie jest istotne, czy jest to chłopiec czy dziewczynka): Mame ka adzuki ka? (Zwykła fasolka czy fasolka azuki?), a dziecko odpowie:Zwykła fasolka, urodzi się dziewczynka, ale jeśli odpowiedzią będzie Azuki, to chłopiec się urodzi.
Istnieją też japońskie przesądy dotyczące zmarłych. Lepiej, będąc w Japonii, nie jeść posiłków, używając pałeczek, z których jedna jest drewniana, a druga bambusowa, gdyż takimi właśnie pałeczkami podnosi się spalone kości zmarłych. Ponadto w bardzo złym stylu jest nabijanie pałeczek pionowo w posiłek (np. miskę ryżu), gdyż tak zwykło się podawać pokarm osobom zmarłym (na cmentarzu). Pamiętajcie też, że nie należy dzielić się posiłkiem w sposób polegający na podawaniu go sobie pałeczkami (z pałeczek na pałeczki), bo w taki je się na stypie. No i należy zjadać posiłek do końca, co ma być odbiciem czasów biedy, gdy nie marnowało się nawet ziarenko ryżu.Zakładając kimono albo yukate zawsze zakłada się następująco: najpierw prawa strona bliżej ciała, potem lewa. Jeżeli zrobilibyśmy to na odwrót, Japończycy mogliby się lekko zdziwić, bo na odwrót właśnie lewa strona bliżej ciała składa się do trumien zmarłych. Japończycy nie umieszczają też okien i drzwi od strony północno-wschodniej, by uniemożliwić znalezienie wejścia demonom. Wśród starszych osób panuje również przekonanie, że w rok po śmierci dusze zmarłych odpływają w zaświaty na łodzi. Ma to miejsce podczas pierwszego dnia nowego roku oraz święta O-bon. Za przeprawę należało uiścić opłatę (jakkolwiek to tłumaczyć chodzi o niewielką sumę pieniędzy). Łodzie takie, często o ogromnych rozmiarach, można było zobaczyć podczas O-bon w Nagasaki, do tych właśnie łodzi wkładano opłatę za zmarłych.Sporo przesądów nie ominęło oczywiście żadnej sfery japońskiego życia ludzkiego. I tak, jeśli dana osoba nie będzie obcinać paznokcia u małego palca, nie będzie zapominalska. Kiedy spotka się kogoś, kto cierpi na zapalenie spojówek i ta osoba będzie ci się przyglądać, a ty nie odpowiesz jej spojrzeniem, sam złapiesz tę chorobę. Jeśli ktoś będzie usuwać skórny brud (aka) z pępka (heso), przeziębi się. Jeśli śni się o jedzeniu czegokolwiek, następnego dnia przeziębi się. Jeśli ktoś umieści grzyb na swoim pępku i będzie go tam trzymać, to nie będzie mieć morskiej choroby. Ten, kto wrzuca do ognia czyjeś obcięte paznokcie albo włosy z czyjejś głowy, oszaleje. Jeśli kobieta będzie myć włosy w dniu konia (uma no hi), oszaleje.
Skurcz w nodze powinno się leczyć przez wyciągniecie słomki z maty na podłodze, zwilżenie jej śliną i wcieranie w czoło. Należy przy tym powtarzać formułkę: Shibire Kyo ye nobore! (Skurczu, zabieraj się do stolicy!). Jeśli uszy kogoś swędzą, to znaczy, że coś pomyślnego się wydarzy. Rankiem – prawe ucho, a wieczorem – lewe. Nie należy spać z głową na północ, pechowo jest dać się sfotografować jako jedna z trzech osób, stojąca pomiędzy dwoma innymi, nie należy też obdarowywać chorych roślinami doniczkowymi.
Nawet kichnięcie brano za omen. Jedno kichnięcie oznacza, że ktoś kogoś potajemnie chwali, dwa, że ktoś kogoś za plecami obmawia, trzy, że ktoś się w kimś zakochał. Więcej kichnięć, to już zwyczajny katar. Nocą zaś nie wolno gwizdać, ponieważ można w ten sposób przywołać ducha. Jest też przesąd związany z kierunkiem północnym. Wejście do domu nie powinno znajdować się od tej strony – ma ono swoją nazwę kimon, czyli brama diabłów. Powinno się też unikać spania głową zwróconą na północ.
Sporo też przesądów i zabobonów w Japonii wiążę się z solą. Sól jest elementem oczyszczającym i od dawna w Japonii przypisywano jej moc odpędzania złych duchów i zapobiegania nieczystości. Ponieważ złe moce mogą znajdować się wszędzie, trzeba dla upewnienia się, że miejsce jest wolne od nich, rozsypać sól. Zawodnicy sumo przed walką rozsypują sól na ringu na znak honorowej walki oraz aby odpędzić złe moce. Kiedy niepożądany gość opuszcza dom, gospodyni biorąc szczyptę soli, rozsypuje ją u wejścia do mieszkania ponieważ taki gość może przywlec ze sobą złe moce dlatego trzeba je przegnać solą. Restauratorzy i właściciele sklepów rozsypują przed otwarciem swoich sklepów sól aby mieć dobry utarg. Po powrocie z pogrzebu lub po pobycie w domu zmarłego trzeba przed przestąpieniem progu własnego mieszkania oczyścić się solą, w przeciwnym razie nieszczęście może wejść do domu. Oczyszczanie solą rąk i ust jest z od dawna rozpowszechnioną tradycją na japońskiej wsi, gdzie utrzymuje się zwyczaj czyszczenia zębów palcem z warstwą soli.Niektóre z Japońskich przesądów pokrywają się z naszymi, na przykład ten mówiący o siedmiu latach nieszczęścia czekających osobę, która zbiła lustro. Jednak w przeciwieństwie do nas, Japończycy wierzą, że czarny kot przynosi szczęście, a gdy komuś przebiegnie drogę, to spełni się jego marzenie. Istnieją też przesądy japońskie dotyczące owadów, szczególnie motylów i ważek. Motyle, a zwłaszcza pazie królowej uważano za dusze zmarłych. Gdy motyl wpadł do pomieszczenia, oznaczało to, że dusza pragnie powrócić do świata żywych. Ważka zaś oznaczała gości. Owad też symbolizował też duszę zmarłego, prawdopodobnie dlatego, że jego pojawienie się zbiegało się w czasie ze świętem O-bon.
Dobrym sposobem na zapewnienie sobie szczęścia i bogactwa w Japonii jest zwyczaj ustawiania w oknie lokali (np. restauracji) figurki kota – maneki neko z podniesiona łapką, która ma przyciągać klientów. Zwyczaj ten wziął się od opowieści dokładnie opisanej w mitologii. Kolejny jest związany z wieszaniem lalki teruteru bouzu za oknem. Ze szmatki wykonuje się lalkę i wiesza za oknem wieczorem w prośbie do bogów o ładną pogodę następnego dnia (czyż łysinka lalki nie świeci przypominając Słońca?).Kolejnym przykładem magicznych przedmiotów jest figuka Darumy (najczęściej głowa Bodhidharmy), która ma przynosić szczęście, a symbolizuje podnoszenie się z upadku. Japończycy kupują taki talizman na początku roku i zamalowują jedno oko, co symbolizuje jakiś cel doosiągnięcia, a gdy pod koniec roku osiągną ten cel, zamalowują drugie oko (jeśli nie to drugie oko jest niezamalowane). Często ta praktyka jest stosowana przez przedsiębiorców. Jednym z symboli szczęścia w Japonii jest wół – kojarzony z radością i powodzeniem. Innym talizmanem jest omamori, kształtem przypominający metkę lub zawieszoną na sznurku etykietę, mający przynosić właścicielowi powodzenie w różnych dziedzinach życia. Przykładów takich talizmanów i magicznych przedmiotów w Japonii jest całe mnóstwo, a wiadomo, że Japończycy kochają rozmaite wisiorki, przywieszki, czy breloczki.


Powrót do treści | Wróć do menu głównego